//////

Archive for the ‘Dźwięczący ekran’ Category

DZIEDZINA KINEMATOGRAFII

Istnieje jednak taka dziedzina kinematografii, która zdołała osiągnąć podobną jak muzyka niezależność — jest nią właśnie film animowany. Wszystkie współczynniki takiego utworu są pomyślane oraz „skonstruo­wane” przez człowieka, a potem dopiero stają się materiałem dla filmu. W ten sposób „materiał” wizualny dzieła, podobnie jak dźwiękowy (muzyka), nie jest „surowy” ani nawet wzoro­wany na kopiowanych z rzeczywistości układach i stosunkach przedmiotów, ale całkowicie „stworzony” przez artystę.

ZA POMOCĄ LINII BARW

Dzia­łając za pomocą linii i barw może on kreować nie istniejące światy, ustalać dla nich stosunki czaso-przestrzenne, podpo­rządkować je z całą naturalnością dowolnym układom brzmie- niowo-rytmicznym. Nie bez powodu tak wielką wagę przywią­zywał do filmu animowanego Karol Irzykowski, widząc dla niego szansę kreowania nowej rzeczywistości, która to cecha miała decydować o artystycznym charakterze kinematografii. Nie bez znaczenia jest również fakt, że wiele filmów animo­wanych ogranicza swoją sferę oddziaływania właśnie do związ­ków plastyczno-muzycznych, rezygnując całkowicie ze słowa i redukując do minimum elementy akcji.

FILMY ANIMOWANE

Oczywiście filmy animowane są w dużej mierze przeznaczone dla widowni dziecięcej i w tych wypadkach udział elementów dydaktycznych i obciążenie informacyjnością może zniweczyć organiczny charakter „plastycznej muzyki”. Tak bowiem mo­żna by określić właściwy film animowany. W tej dziedzinie muzyka jako punkt wyjścia jest zjawiskiem najbardziej natu­ralnym, zgodnym z istotą kinematografii animowanej. Nie po­woduje ona tych wszystkich konfliktów i trudności, które w filmie fabularnymi prowadzą do sytuacji bez wyjścia.

WSPÓŁCZESNY FILM

Współ­czesny film animowany przechodzi na nowe techniki dźwię­kowe: muzykę konkretną i elektronową bądź inne sposoby otrzymywania dźwięku na drodze syntetycznej, co powoduje jeszcze bardziej ścisły i pełny związek wszystkich współczyn­ników dzieła. Filmy, których przedmiotem jest muzyka pojawiająca się w swojej funkcji naturalnej, tj. po prostu jako muzyka, należą do gatunków, w których dochodzą do głosu dokumentalne bądź naukowe możliwości kina. Przykładem w tej dziedzinie mogą służyć filmy telewizyjne, gdzie możemy zaobserwować grę Reginy Smendzianki czy podziwiać kunszt taneczny Bitt­nerówny i Grucy.

TROSKA REALIZACJI

Zostały one wprawdzie zrealizowane z troską o    specyfikę filmową, stąd wielka ruchliwość kamery i kunsz­towne niekiedy operowanie światłem, ale niewątpliwie z pew­nego dystansu czasowego będą miały znaczenie głównie jako dokumenty sztuki odtwórczej tak w warstwie dźwiękowej (peł­niącej podobną rolę jak płyta), jak i wizualnej, również do­starczającej określonych informacji (praca rąk, palcowanie, operowanie pedałem itp.). Wydaje się, że również i w filmie fabularnym, gdy pojawiają się fragmenty koncertu, choćby najlepiej umotywowane akcją, mają one znaczenie głównie dokumentalne.

MUZYKA NA EKRANIE

Zdarza się wprawdzie, że takie momenty orga­nizują sytuację filmową, ale wówczas sprawa tego, co się gra i jak się gra, ustępuje na drugi plan, podczas gdy widz zafrapowany jest detalami wizualnymi bądź czeka w napięciu na rozwiązanie jakiejś skomplikowanej sytuacji (np. w je­dnym z filmów Hitchcocka miejscem zapowiedzianego mor­derstwa jest sala koncertowa). Jak widzimy, sprawa „muzyki na ekranie” jest zagadnieniem bardzo złożonym, różnie rozwiązywanym zależnie od gatunku filmu.

WPŁYW NA MUZYKĘ POWAŻNĄ

Obok wpływu jazzu na muzykę tzw. „poważną” i rozrywkową mamy do czynienia także z sytuacją odwrotną. Zwłaszcza cool i modem jazz nawiązują do muzyki współczesnej zarówno przez swój intelektualny, nieco spekulacyjny* chłodny charak­ter, jak i przez wykorzystanie najnowszych zdobyczy polifo­nii — techniki uprzywilejowanej w muzyce seryjnej. Muzyce filmowej, której twórcy stale szukali możliwości „sa- mookreślenia” tego gatunku, jazz ze swą swoistością dawał duże szanse.

SZCZEGÓLNE MOMENTY

Komeda podkreśla w swej wypowiedzi dwa najbardziej isto­tne momenty: szczególny rodzaj ekspresji muzyki jazzowej i płynący stąd naturalny związek z niektórymi gatunkami filmu. Krytyka amerykańska w sposób jeszcze bardziej określony, choć może nieco zwulgaryzowany, widzi funkcję jazzu w fil­mie. Zwraca uwagę na fakt, że publiczności kinowej jazz ko­jarzy się z nocnym życiem miasta, zdeprawowaną młodzieżą, seksem, występkiem i zbrodnią. Teza ta jest niewątpliwie przynajmniej częściowo słuszna (zwłaszcza w odniesieniu do kinematografii amerykańskiej), ale wymaga uzupełnienia.

NIE TYLKO MUZYKA JAZZOWA

Nie tylko muzyka jazzowa może służyć podobnej charakterystyce, świetnie nadaje się do tych spraw zarówno muzyka instru­mentalna, piosenki jak efekty elektronowe i szmerowe. Rów­nież krąg sugestii płynących z jazzu nie ogranicza się do czar­nych stref życia, może on dawać np. całą gamę nastrojów lirycznych. Wprawdzie twórcy najczęściej posługują się jaz­zem w filmie kryminalnym, nie jest to jednak sprawa pre­dyspozycji samej muzyki, lecz jedynie konwencji, w jakiej wpisano ją do filmu i do której przyzwyczajono odbiorcę.

PRAWDZIWI OPEROWCY

Zresztą prawdziwi operowi śpiewacy ze swą manierą teatralną w filmie nie wydawali się bynajmniej ciekawi,^lecz sztuczni, sztywni i denerwujący. Również i publiczność teatru operowego czy filharmonii reagująca (poza sporadycznymi przypadkami) w sposób konwencjonalny, odświętna, nie jest ciekawym materiałem dla filmowca; sfotografowana nie od­grywa w gotowym już obrazie najczęściej żadnej roli. Wprost przeciwnie jest ze spontanicznie reagującymi uczestnikami jam session, formy, w jakich dają oni ujście swej euforii, są niewątpliwie „fotogeniczne” i barwne.